Strona główna » Sprzątanie » Jak usunąć grzyb ze ściany? Odgrzybianie ściany w mieszkaniu
Jak usunąć grzyb ze ściany

Jak usunąć grzyb ze ściany? Odgrzybianie ściany w mieszkaniu

Czarny nalot w narożniku, zapach stęchlizny za szafą albo plama wracająca mimo mycia zwykle oznaczają, że problem nie kończy się na samej farbie. W mieszkaniu grzyb najczęściej pojawia się tam, gdzie chłodna ściana styka się z wilgotnym powietrzem, choć podobne objawy daje też przeciek, mostek termiczny albo zawilgocony mur. Samo przetarcie ściany środkiem czyszczącym rzadko rozwiązuje problem na dłużej.

W tekście znajdziesz sposób, jak odróżnić powierzchniową pleśń od głębszego zawilgocenia, czym bezpiecznie usunąć grzyb i kiedy trzeba skuć zniszczoną warstwę. Pokazuję też, co sprawdzić po odgrzybianiu, żeby nalot nie wrócił po kilku tygodniach.

Co znajdziesz w tekście?
    Add a header to begin generating the table of contents
    Scroll to Top

    Skąd bierze się grzyb na ścianie w mieszkaniu?

    Najczęściej problem zaczyna się tam, gdzie chłodna ściana styka się z wilgotnym powietrzem. Widać to zwykle w narożnikach ścian zewnętrznych, za szafą dosuniętą do muru, przy nadprożach, wokół okien i w łazience nad kabiną prysznicową. Gdy powierzchnia ściany ma temperaturę niższą niż punkt rosy, para wodna skrapla się na tynku albo pod farbą. Kilka tygodni w takich warunkach wystarcza, żeby pojawił się ciemny nalot i zapach stęchlizny.

    W mieszkaniu źródłem wilgoci często są codzienne nawyki, a nie jedna awaria. Gotowanie bez sprawnego okapu, suszenie prania w pokoju, długie kąpiele, słaba wentylacja i szczelnie zamknięte okna szybko podnoszą wilgotność powietrza. Jeśli przez wiele godzin utrzymuje się ona powyżej 60%, a przy ścianie jest chłodniej niż w środku pomieszczenia, grzyb szybko dostaje dobre warunki do rozwoju. Przy wilgotności 70-80% problem wraca szczególnie zimą.

    Osobną przyczyną bywają błędy techniczne w budynku albo mieszkaniu. Najczęściej chodzi o:

    • mostki termiczne przy wieńcach, balkonach, nadprożach i połączeniach ściany z sufitem
    • niedrożną wentylację grawitacyjną albo kratkę zasłoniętą meblami
    • nieszczelne okna po wymianie stolarki i brak nawiewników
    • przeciek z dachu, obróbek blacharskich albo parapetu zewnętrznego
    • podciąganie wilgoci z muru przy parterze lub piwnicy
    • wyciek z instalacji wodnej, kanalizacyjnej albo grzewczej

    Problem nasila też ustawienie mebli. Duża szafa dosunięta do zimnej ściany odcina przepływ powietrza. Za meblem robi się wtedy o kilka stopni chłodniej niż w pokoju i wilgoć utrzymuje się tam dłużej. Podobny efekt daje łóżko z pełną zabudową przy ścianie zewnętrznej albo grube zasłony zasłaniające grzejnik i wnękę okienną.

    W starszych mieszkaniach grzyb często pojawia się po termomodernizacji albo wymianie okien. Ściany są cieplejsze niż kiedyś, ale naturalna wymiana powietrza spada, bo znikają nieszczelności. Gdy brakuje nawiewu i sprawnej wentylacji, para wodna zostaje w środku. Najpierw widać to zwykle na silikonie przy oknie, później w narożnikach i za meblami.

    Nalot na ścianie zwykle jest skutkiem, a nie początkiem problemu. Żeby ocenić, czy chodzi o skraplanie pary, przeciek czy trwałe zawilgocenie muru, trzeba przyjrzeć się temu, jak wygląda konkretne miejsce.

    Jak usunąć grzyb ze ściany

    Jak odróżnić grzyb od pleśni i zawilgocenia ściany?

    Najpierw spójrz na układ plam i na to, jak zachowuje się powierzchnia po przetarciu dłonią albo suchą szmatką. Pleśń zwykle trzyma się wierzchu – tworzy czarny, zielonkawy albo brunatny nalot w formie kropek, smug albo nieregularnych wykwitów. Najczęściej pojawia się w narożnikach, przy listwach, na silikonie, przy ramie okna i za meblami. Po starciu część osadu schodzi, ale po kilku dniach albo tygodniach wraca w to samo miejsce, jeśli ściana nadal łapie wilgoć z powietrza.

    Głębszy problem w murze wygląda inaczej. Farba zaczyna się odspajać, tynk mięknie albo puchnie, pojawiają się pęcherze, zacieki, żółtawe obwódki albo białe wykwity soli. Taka ściana bywa chłodna i wilgotna w dotyku nawet wtedy, gdy w pomieszczeniu jest sucho. Ciemny nalot jest wtedy skutkiem, a źródło problemu siedzi pod farbą albo w samej przegrodzie.

    Najłatwiej rozróżnić te przypadki po objawach:

    • Pleśń powierzchniowa – cienki nalot na farbie, fugach, silikonie albo tapecie; zwykle czarny, szary lub zielonkawy; bez większego odspajania tynku.
    • Trwałe zawilgocenie ściany – mokra plama, zacieki, łuszcząca się farba, miękki tynk, pęcherze, czasem biały osad solny; problem sięga głębiej niż sama powierzchnia.
    • Grzyb konstrukcyjny albo rozwinięte porażenie przegrody – mocny zapach stęchlizny, ciemne przebarwienia wracające mimo mycia, kruszenie tynku, większa zajęta powierzchnia albo przejście na drewno, płytę g – k i ościeżnice.

    Sam kolor mówi niewiele. Czarny nalot może oznaczać zwykłą pleśń powierzchniową, ale podobnie wyglądają też miejsca, w których ściana jest zawilgocona od środka. Więcej mówi kształt plamy i to, jak się rozchodzi. Jeśli przebarwienie ma ostre granice, schodzi pionowo w dół albo wychodzi spod parapetu czy z sufitu, częściej chodzi o przeciek. Jeśli zbiera się punktowo w narożniku, przy mostku termicznym albo za szafą, częściej chodzi o skraplanie pary.

    Spójrz też na warstwę wykończeniową. Farba lateksowa z nalotem pleśni zwykle pozostaje twarda. Tynk zawilgocony od środka łatwo zarysować paznokciem, a po zdjęciu farby bywa ciemniejszy i schnie nierówno. Tapeta odklejająca się tylko przy krawędziach może łapać wilgoć z powietrza. Tapeta odchodząca całymi płatami razem z miękkim podkładem częściej wskazuje na mokry mur.

    Pomaga też pomiar wilgotności powietrza i obserwacja przez kilka dni. Gdy higrometr regularnie pokazuje 65-75% po kąpieli, gotowaniu albo suszeniu prania, a nalot pojawia się przy zimnych fragmentach ścian, zwykle chodzi o kondensację. Gdy wilgotność w mieszkaniu mieści się w normie, a jedna plama stale się powiększa albo ciemnieje po deszczu, trzeba szukać przecieku albo podciągania wilgoci.

    Zapach też sporo podpowiada. Krótki epizod z powierzchniową pleśnią daje lekko stęchły zapach po zamknięciu pomieszczenia. Gdy czuć go stale, także po wietrzeniu, a do tego farba się łuszczy i tynk traci spoistość, problem zwykle wykracza poza sam nalot.

    Jeśli chcesz szybko ocenić sytuację, odpowiedz sobie na trzy pytania: czy nalot siedzi tylko na powierzchni, czy pod nim psuje się tynk; czy plama pojawia się w miejscu chłodnym, czy podcieka z konkretnego kierunku; czy po osuszeniu pokoju ściana wraca do normy, czy dalej jest mokra.

    Jak usunąć grzyba ze ściany

    Kiedy wystarczy odgrzybianie ściany, a kiedy trzeba usunąć przyczynę problemu?

    Samo odgrzybianie wystarcza wtedy, gdy nalot siedzi tylko na powierzchni, ściana pod spodem jest twarda, a źródło wilgoci da się szybko ograniczyć. Typowy przykład to czarne kropki w narożniku sypialni za szafą, przy wilgotności w mieszkaniu na poziomie 65-70% i bez śladów przecieku. W takiej sytuacji usuwa się porażoną warstwę, odkaża podłoże i od razu poprawia warunki w pomieszczeniu – obniża wilgotność, częściej wietrzy i odsuwa meble od zimnej ściany. Jeśli po osuszeniu i kilku tygodniach obserwacji miejsce pozostaje suche, problem zwykle kończy się na warstwie wykończeniowej.

    Inaczej wygląda sytuacja, gdy plama wraca mimo mycia, a ściana nadal jest wilgotna. Łuszcząca się farba, miękki tynk, pęcherze, zacieki albo biały osad solny oznaczają, że samo usunięcie nalotu da tylko krótki efekt. Najpierw trzeba odciąć dopływ wilgoci – z instalacji, dachu, elewacji, gruntu albo z kondensacji związanej z mostkiem termicznym i słabą wentylacją. Dopiero później ma sens odkażanie i naprawa powierzchni. Bez usunięcia źródła grzyb wróci pod nową farbą – czasem po kilku dniach, czasem po jednym sezonie grzewczym.

    Najprostszy test to obserwacja miejsca po osuszeniu. Jeśli po kilku suchych dniach ściana jaśnieje, twardnieje i nie pojawia się nowy nalot, zwykle można działać miejscowo. Jeśli plama ciemnieje po deszczu, po kąpieli, po nocy albo rozszerza się poza pierwotny obrys, najpierw trzeba znaleźć przyczynę. Tak samo wtedy, gdy wilgoć wychodzi spod listwy przypodłogowej, parapetu albo z połączenia ściany z sufitem – taki układ rzadko kończy się na samej powierzchni.

    Liczy się też skala problemu. Małe ognisko do kilkunastu centymetrów, bez uszkodzeń tynku i bez zapachu w całym pomieszczeniu, zwykle da się potraktować jako lokalne porażenie. Gdy nalot zajmuje większą powierzchnię, przechodzi na kilka ścian, wraca w różnych pokojach albo wchodzi w płytę g – k, drewno i ościeżnice, najpierw trzeba znaleźć źródło zawilgocenia. W takiej sytuacji samo czyszczenie jest tylko etapem porządkowym, a nie naprawą.

    Przy podejmowaniu decyzji sprawdź cztery rzeczy:

    • czy tynk pod nalotem jest twardy, czy daje się zarysować paznokciem
    • czy wilgotność w mieszkaniu regularnie przekracza 60%, zwłaszcza rano i po kąpieli
    • czy plama ma związek z konkretnym zdarzeniem, na przykład z deszczem albo pracą instalacji
    • czy po odsunięciu mebla, ogrzaniu ściany i przewietrzeniu miejsce wyraźnie przesycha

    Jeśli odpowiedzi wskazują na powierzchniową kondensację, odgrzybianie można zrobić od razu. Jeśli widać trwałe zawilgocenie przegrody, przeciek albo problem konstrukcyjny, najpierw trzeba usunąć przyczynę, a dopiero potem przejść do czyszczenia i odtwarzania ściany.

    Jak usunąć grzyba ze ścian

    Jak przygotować pomieszczenie i zabezpieczyć się przed usuwaniem grzyba?

    Najpierw wynieś z zasięgu pracy tekstylia, żywność, zabawki i drobne przedmioty. Zarodniki łatwo osiadają na tkaninach, półkach i sprzętach, a potem wracają do obiegu przy zwykłym sprzątaniu. Meble, których nie da się wynieść, odsuń od ściany przynajmniej o 1 m i szczelnie oklej folią malarską. Podłogę osłoń folią albo grubym kartonem, bo przy skrobaniu odpada farba, tynk i zainfekowany pył.

    Zamknij drzwi do pomieszczenia. Jeśli grzyb pojawił się w łazience albo małym pokoju bez okna, dobrze sprawdza się folia przyklejona taśmą do ościeżnicy – ogranicza roznoszenie pyłu po mieszkaniu. Wentylację zostaw drożną, ale wyłącz nawiew mechaniczny i klimatyzację, jeśli rozprowadzają powietrze do innych pomieszczeń. Podczas skrobania i szlifowania nie kieruj też wentylatora na ścianę, bo rozrzuci zarodniki.

    Załóż ubrania, które po wszystkim od razu wypierzesz albo wyrzucisz. Przy małym ognisku wystarczą:

    • półmaska z filtrem P2 albo P3
    • szczelne rękawice nitrylowe albo gumowe
    • okulary ochronne
    • ubranie z długim rękawem

    Przy większej powierzchni albo pracy przy suficie dołóż jednorazowy kombinezon z kapturem. Zwykła maseczka chirurgiczna zatrzymuje zbyt mało drobnego pyłu. Preparaty grzybobójcze szybko podrażniają i wysuszają skórę, więc rękawicekonieczne.

    Ściana przed czyszczeniem powinna być sucha w dotyku. Jeśli miejsce jest świeżo mokre po przecieku albo po myciu, najpierw je osusz. Na mokrej powierzchni trudniej ocenić, co trzeba usunąć, a pył miesza się z mazią i rozciąga po większym fragmencie. Zwykle wystarcza kilka godzin intensywnego wietrzenia i ogrzewania albo osuszacz ustawiony tak, żeby nie dmuchał na nalot.

    Przygotuj od razu worek na odpady i nie odkładaj zeskrobanego materiału luzem na podłogę. Fragmenty farby, tapety, płyt g – k czy tynku pakuj na bieżąco do grubego worka. Po zakończeniu pracy worek szczelnie zawiąż i wynieś z mieszkania. Ścierki, gąbki i papier użyte do zbierania osadu też wyrzuć, zamiast płukać je w zlewie.

    Jeśli nalot jest wysoko albo za zabudową, ustaw stabilną drabinę i przygotuj sobie wygodne miejsce do pracy. Praca jedną ręką, w skręcie albo nad meblem zwykle kończy się tym, że preparat kapie po ścianie, a zeskrobany materiał spada poza folię. Lepiej najpierw odsunąć wyposażenie, niż później czyścić pół pokoju.

    Przed startem sprawdź jeszcze, czy w pobliżu nie ma kontaktów, listew LED, puszek elektrycznych albo przedłużaczy. Jeśli czyszczenie obejmuje okolice instalacji, wyłącz zasilanie obwodu. Preparat nanoszony rozpylaczem albo mokrą gąbką przy otwartej puszce elektrycznej łatwo może skończyć się zwarciem.

    Jak usunąć grzyba ze ścian domowe sposoby

    Czym usunąć grzyb ze ściany i jak zrobić to krok po kroku?

    Przy małym ognisku na farbie albo tynku najlepiej sprawdza się gotowy preparat grzybobójczy do wnętrz – w płynie, nakładany pędzlem, gąbką albo ręcznym spryskiwaczem. Szukaj środka przeznaczonego do ścian mineralnych, farb emulsyjnych, płyt g – k i fug, a nie uniwersalnego odplamiacza do łazienki. Taki preparat ma zabić zarodniki i wniknąć w porowate podłoże, a nie wyłącznie wybielić nalot. Sam chlor szybciej usuwa kolor niż problem, dlatego po domowych środkach plama często znika na chwilę i wraca pod farbą albo obok starego miejsca. Ocet przy porażonym tynku zwykle jest za słaby i nie zastąpi środka biobójczego.

    Jeśli nalot trzyma się twardej, malowanej powierzchni, zwykle wystarcza miejscowe oczyszczenie i odkażenie. Gdy farba się łuszczy, tapeta odchodzi albo tynk jest miękki, trzeba usunąć całą porażoną warstwę aż do zdrowego podłoża. Zostawienie nawet cienkiego pasa zainfekowanej farby przy krawędzi często kończy się powrotem ciemnych punktów dokładnie na styku starej i nowej warstwy.

    Najwygodniej zrobić to w takiej kolejności:

    • Zeskrob farbę, tapetę albo luźny tynk z zapasem 5-10 cm poza widoczny nalot. Przy płytkim porażeniu wystarczy skrobak malarski. Przy kruchym tynku schodź do miejsca, w którym podłoże jest twarde i suche.
    • Zbieraj pył i odpadki na bieżąco. Odkurzacz bez filtra HEPA lepiej pominąć, bo część drobin wróci do powietrza.
    • Nanieś preparat grzybobójczy zgodnie z instrukcją producenta. Powierzchnia powinna być wyraźnie zwilżona, ale bez ściekania po ścianie. W narożnikach, przy listwach i przy suficie pędzel zwykle sprawdza się lepiej niż rozpylacz.
    • Odczekaj tyle, ile podaje producent. Zwykle trwa to od 15 minut do kilku godzin. Jeśli instrukcja wymaga drugiej warstwy, zrób ją bez skracania przerwy.
    • Po wyschnięciu jeszcze raz oceń podłoże. Miejsca nadal ciemne, kruche albo pachnące stęchlizną trzeba ponownie oczyścić i odkazić.
    • Gdy ściana jest czysta, sucha i twarda, wyrównaj ubytki masą naprawczą albo nowym tynkiem. Dopiero potem przejdź do gruntowania i malowania.

    Przy płytach g – k trzeba działać ostrzej niż przy tynku cementowo – wapiennym. Jeśli nalot wszedł tylko w warstwę farby, czasem wystarcza miejscowe usunięcie powłoki i odkażenie. Gdy karton jest miękki, puchnie albo ma brunatne przebarwienia, wycina się cały porażony fragment z zapasem. Taka płyta chłonie wilgoć głęboko i po samym myciu często dalej niszczeje od środka.

    Na ścianach po przecieku albo długim zawilgoceniu zwykle wychodzi więcej, niż widać na początku. Po pierwszym skrobaniu mogą pojawić się kolejne miękkie miejsca, a pod farbą – ciemniejszy pas. W takiej sytuacji nie kończ pracy na samym odkażeniu. Usuń wszystko, co odspojone, nawet jeśli uszkodzenie zrobi się dwa albo trzy razy większe niż pierwotna plama. Mniejsza łatka zrobiona na słabym podłożu szybko pęka albo znowu łapie nalot.

    Do wyboru są trzy sensowne opcje:

    • Preparat grzybobójczy do ścian wewnętrznych – do większości przypadków powierzchniowych i po skuciu słabych warstw.
    • Środek na bazie chloru – do twardych, gładkich powierzchni, fug, silikonu i miejsc, gdzie trzeba szybko usunąć przebarwienie; gorzej sprawdza się w głębi porowatego tynku.
    • Preparat do odkażania po zalaniu lub skażeniu biologicznym – przy większym zakresie prac, starym zawilgoceniu i mocnym zapachu.

    Szorowanie na mokro bez wcześniejszego skrobania rzadko daje dobry efekt. Nalot wciera się wtedy w chropowatą farbę albo tynk i rozciąga na większą powierzchnię. Lepiej najpierw usunąć porażoną warstwę mechanicznie, a potem odkazić podłoże. Papier ścierny używany na sucho też nie nadaje się na początek, bo zamienia zarodniki w pył unoszący się po całym pomieszczeniu.

    Po odkażeniu ściana musi wyschnąć do końca. Przy cienkiej warstwie po miejscowym czyszczeniu bywa to jeden dzień. Po skuwaniu tynku albo po zawilgoceniu muru schnięcie trwa dłużej – czasem kilka dni, czasem kilkanaście, zależnie od temperatury, wentylacji i grubości przegrody. Jeśli na wilgotne podłoże położysz gładź albo farbę, zamkniesz resztki wilgoci w środku.

    Do odtworzenia powierzchni użyj materiałów paroprzepuszczalnych. Na ścianach problemowych lepiej sprawdza się zwykła farba do wnętrz o dobrej przepuszczalności pary niż bardzo szczelna farba lateksowa. W strefach narażonych na nawroty, na przykład przy zimnym narożniku albo za zabudową, można użyć gruntu i farby z dodatkiem środka przeciwgrzybicznego. Ma to sens dopiero po oczyszczeniu i wysuszeniu podłoża, a nie zamiast tych prac.

    Jak usunąć grzyba ze ściany domowe sposoby

    Co zrobić po odgrzybianiu, żeby grzyb nie wrócił?

    Po czyszczeniu zostaw ścianę odsłoniętą przez kilka tygodni. Szafa, łóżko z pełnym zagłówkiem czy ciężkie zasłony dosunięte od razu do chłodnego muru szybko odtworzą warunki, w których nalot pojawił się wcześniej. Przy ścianie zewnętrznej zostaw za meblem przynajmniej 5-10 cm przerwy. Jeśli problem wracał za wysoką zabudową, lepiej przenieść ją na inną ścianę, niż kolejny raz czyścić ten sam narożnik.

    Przez pierwsze dni po naprawie kontroluj wilgotność powietrza higrometrem. W pokojach mieszkalnych trzymaj zwykle 40-60%, a w łazience po kąpieli jak najszybciej usuń nadmiar pary. Jeśli rano higrometr regularnie pokazuje ponad 60%, zwiększ wymianę powietrza albo ogranicz źródła wilgoci w mieszkaniu. Uchylenie okna na cały dzień zimą zwykle działa gorzej niż krótkie, intensywne wietrzenie przez 5-10 minut kilka razy dziennie.

    Po kąpieli zamknij drzwi do łazienki i włącz wentylator, jeśli go masz. Podczas gotowania uruchamiaj okap od razu, a nie dopiero wtedy, gdy para wypełni kuchnię. Pranie suszone w mieszkaniu oddaje do powietrza kilka litrów wody w jednym cyklu. Jeśli suszysz je w domu, rób to przy otwartym nawiewie i z osuszaczem, a nie przy zimnej ścianie w sypialni.

    Temperatura w pomieszczeniu powinna być dość stała. Wychładzanie pokoju na noc do 16-17°C i szybkie dogrzewanie rano zwiększa ryzyko skraplania pary na mostkach termicznych. W problematycznych miejscach utrzymuj około 20-21°C i nie zasłaniaj grzejnika grubą zasłoną ani meblami. Jeśli nalot pojawiał się przy oknie, sprawdź, czy działa nawiewnik i czy kratka wentylacyjna rzeczywiście ciągnie powietrze.

    Po odtworzeniu ściany użyj materiałów, które nie zamykają wilgoci. Gładź, grunt i farba powinny dobrze przepuszczać parę. W miejscu po starym ognisku lepiej zrezygnować ze szczelnych farb tworzących twardą, zmywalną powłokę, jeśli wcześniej właśnie tam zbierała się para.

    Przez pierwszy miesiąc zaglądaj do naprawionego miejsca co kilka dni, potem raz w tygodniu. Sprawdzaj:

    • czy narożnik albo pas przy suficie nie ciemnieje rano
    • czy farba pozostaje twarda i gładka
    • czy po zamknięciu pokoju przy ścianie nie pojawia się stęchły zapach
    • czy higrometr nie pokazuje stałych skoków wilgotności po kąpieli, gotowaniu albo suszeniu prania

    Jeśli po odgrzybianiu ściana pozostaje sucha, a wilgotność w mieszkaniu mieści się w normie, wystarczy kontrola w sezonie jesienno – zimowym. Gdy nalot wraca mimo osuszenia, wietrzenia i odsunięcia mebli, problem leży głębiej niż sama powierzchnia ściany.

    Jak skutecznie usunąć grzyb ze ściany

    Kiedy grzyb na ścianie wymaga pomocy fachowca?

    Zadzwoń po fachowca, gdy nalot zajmuje ponad 1 m2, wraca po wcześniejszym czyszczeniu albo ściana wyraźnie się sypie – puchnie, kruszy się, łuszczy i zostawia mokry ślad mimo ogrzewania pomieszczenia. W takiej sytuacji domowe odgrzybianie zwykle daje krótki efekt. Po kilku tygodniach plama pojawia się obok starego miejsca albo wychodzi spod nowej farby.

    Dużo mówi też układ plamy. Ciemny pas schodzący od sufitu, ślad wychodzący spod parapetu, przebarwienie biegnące przy pionie instalacyjnym albo wilgoć pojawiająca się nisko przy podłodze na dłuższym odcinku ściany oznaczają, że trzeba sprawdzić przegrodę i źródło wilgoci. Tak samo wtedy, gdy problem wraca po deszczu, po uruchomieniu ogrzewania podłogowego, po korzystaniu z łazienki za ścianą albo po dłuższej przerwie w ogrzewaniu mieszkania.

    Bez pomocy specjalisty trudno ocenić takie przypadki:

    • nalot przechodzi na płytę g – k, drewno, ościeżnice albo zabudowę meblową
    • tynk odpada płatami albo daje się wybierać dłonią
    • czuć stały zapach stęchlizny mimo wietrzenia i usunięcia widocznych ognisk
    • problem pojawia się w kilku pokojach jednocześnie
    • ściana graniczy z dachem, balkonem, tarasem, nieogrzewaną klatką albo piwnicą
    • w mieszkaniu były zalania, awaria instalacji albo wymiana okien bez nawiewników

    Fachowiec przyda się też wtedy, gdy trzeba odróżnić mostek termiczny od przecieku, podciągania wilgoci albo nieszczelnej instalacji. Sam kolor plamy niczego tu nie rozstrzyga. Czasem potrzebny jest pomiar wilgotności materiału, sprawdzenie temperatury powierzchni kamerą termowizyjną albo pirometrem, kontrola ciągu wentylacyjnego i oględziny miejsc narażonych na przecieki od zewnątrz.

    Przy wynajmowanym mieszkaniu albo lokalu po zalaniu przydaje się też dokumentacja. Protokół z oględzin, pomiary i zdjęcia przed naprawą ułatwiają zgłoszenie sprawy do wspólnoty, spółdzielni, właściciela mieszkania albo ubezpieczyciela. Bez tego łatwo wejść w spór o to, czy problem wynika z użytkowania lokalu, czy z usterki budynku.

    Osobna sytuacja to rozległe porażenie ściany w domu, w którym mieszkają małe dzieci, osoby starsze, alergicy albo domownicy z astmą. Skrobanie i odkażanie na własną rękę zwiększa wtedy ilość pyłu i zarodników w powietrzu. Lepiej zlecić takie prace ekipie, która odizoluje strefę robót i od razu sprawdzi przyczynę zawilgocenia.

    Przed zamówieniem usługi poproś o rozdzielenie prac na dwa etapy:

    • diagnoza przyczyny zawilgocenia
    • odgrzybianie i naprawa ściany

    Jedna pozycja w stylu „usunięcie grzyba” często kończy się samym myciem, opryskiem i malowaniem. Jeśli wykonawca nie sprawdza, skąd bierze się wilgoć, problem najczęściej wraca w następnym sezonie grzewczym.

    5/5 - (1 vote)

    Zostaw komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

    Przewijanie do góry